Przejdź do treści
Franek OlejnikWspółpraca

· 3 min czytania · Jedzenie

A po majówkowym grillu

Franek Olejnik z pałeczkami nad miską ramenu w lokalu oświetlonym różowymi i zielonymi neonami

Tym razem jesteśmy krótko po dłuższym weekendzie Majowym. Poza możliwością złapania oddechu, jego nieodłączną częścią - jeśli pogoda pozwala - jest pierwsze grillowanie!

To skojarzenie oraz dobre przyjęcie pierwszego wpisu, zachęciło mnie, by opowiedzieć o kolejnych jedzeniowych miejscówkach w Katowicach.

Ostatnim razem były tylko wege polecajki. Teraz rozszerzymy nieco wybór, ale muszę przyznać, że nie próbowałem mięsnych opcji. No prawie, bo w tym pierwszym polecanym miejscu miałem okazję, te kilka lat temu.

No i ważniejsze - skupiamy się teraz tylko na stolicy województwa Śląskiego i w dodatku w obrębie jego centrum. Zacznijmy!

Okiem i Brzuchem

Turkusowy drewniany stół z kilkoma miseczkami: zupa z ciecierzycą posypana szczypiorkiem i sezamem, kremowa zupa z grzankami i kiełkami oraz barszcz; obok butelka lemoniady i świeczka

Do tej restauracji mam specjalny sentyment. To w niej w 2017 roku świętowałem zdanie licencjatu. Moja siostra też przez pewien dłuższy okres tam pracowała. W dodatku, w drugiej części studiów, wraz z moim przyjacielem Michałem, odwiedzaliśmy ją dość regularnie (jak na studenckie możliwości).

OiB było też partnerem organizowanego przez nas Biegu Bohaterów - w tym samym roku, w którym kończyłem wcześniej wspomniany pierwszy stopień studiów. Dziękuję za to wszystko Daniel!

Dla mnie Okiem i Brzuchem wyróżnia się niepowtarzalnym klimatem. To samo można powiedzieć o smaku zup, bo to one stanowią menu. Za każdym razem wybranie się tam, to przygoda. Nie ma w pełni stałego zestawienia - to raczej różne miksy oraz ich wariacje sprawiają, że warto.

W ocenie innych również wysoko - 4.9 (904 opinii). Z centrum jest niedaleko - przed Placem Miarki na ulicy Kościuszki.

BBQ Ramen-ya

Miska kremowego curry z orzechami nerkowca, szczypiorkiem i trawą cytrynową, na stole w fioletowym świetle neonu

Dziwne byłoby zestawienie jedzenia w moim przypadku, bez wskazania miejsca, gdzie znajdziesz ramen. W BBQ Ramen-ya zjesz wegańsko, ale są też opcje dla osób jedzących mięso.

Osobiście jestem fanem Tantanmen Vege (wywar na bazie orzechów i sezamu) oraz wersji wege frytek Okonomiyaki. Jest natomiast kilka możliwości - w tym tytułowy BBQ. Niestety nie próbowałem (ze względu na jedyną mięsną wersję), więc nie mogę polecić.

Poza tym, jest możliwość spróbowania japońskiej oranżady Ramune. Smakowo normalne, ale z bardzo ciekawym systemem otwierania butelki - tj. ze specjalną kulką, którą trzeba wepchnąć do środka.

Sama restauracja znajduje się również na ulicy Kościuszki - tym razem niedaleko za Placem Miarki. W Googlu ma ocenę 4.6 przy 723 opiniach.

Yami Vegan Sushi

Kartonowe pudełko z zestawem rolek sushi, przed nim granatowy talerz z panierowanymi paskami i porcją ryżu

Ostatnie miejsce na dziś to w pełni wegańska polecajka. Co prawda sushi w wersji nierybnej znajdzie się już w większości tego typu miejsc. Jednak takiej całkowicie nie-zwierzęcej w Katowicach nie ma.

I w moim odczuciu dlatego warto. Zazwyczaj w suszarniach ten dodatek jest trochę po to, by poszerzyć grupę odbiorców, a nie zrobić coś bardzo dobrego.

Yami Vegan Sushi w swoim menu zastępuję typowe smaki wegańskimi zamiennikami lub odpowiednimi przyprawami. I spokojnie może z klasykami konkurtować! W dodatku oferuje szereg przystawek. Szczególnie polecam Sojkatsu! Co do sushi - to już wedle gustu.

Na Google: 5.0 (490 opinii). Wcześniej byli na ulicy Plebiscytowej, a teraz znajdziesz ich na Teatralnej. Przy samym rynku.

Smakowało?

Znowu czuję, że to miejsca, które warto polecić, a co ważniejsze warto się do nich wybrać!

Mam nadzieję, że przy okazji wizyty w centrum Katowic, znajdą się one na Twojej liście miejsc do odwiedzenia.

Czytaj też

· Przemyślenia

Masz tylko dwie opcje

Wizyta u dziadka spowodowała nie tylko nostalgiczny powrót do przeszłości, a też doprowadziła do pewnej refleksji.

Wszystkie wpisy